Przygody Antoniego. Analityka z Łomży. Odcinek 2. Bazy danych.

Odcinek 1 możesz przeczytać TUTAJ


Antoni jest już trzeci sezon w klubie, a na korytarzach i w biurach klubu można usłyszeć następującą mantrę: „ERP, ERP, ERP.” Wśród dyrektorów klubu od dawna istnieje obawa o utratę danych, gdy członek kadry kierowniczej lub technicznej opuszcza klub, zabierając ze sobą swój komputer i poufne dane w arkuszach kalkulacyjnych i niescentralizowanych aplikacjach.

Potrzeba scentralizowanej bazy danych została po raz pierwszy omówiona kilka miesięcy temu. Podczas wstępnych spotkań, które miały na celu rozwiązanie tego problemu, dział finansowy wyjaśnił działowi sportu, że może skorzystać z dostępnego rozwiązania, ponieważ jest ono „modułowe”. Pytania kierowane do dostawców IT o to, ile czasu zajęłoby dostarczenie zapisu ćwiczeń szkoleniowych, początkowo spotkały się z milczeniem, rzucając wątpliwości co do przydatności tych rozwiązań.

Antoni otrzymał zlecenie na przeprowadzenie badań rynkowych. Na kolejnym spotkaniu przedstawił kilka rozwiązań wraz z analizą SWOT i oszacowaniem cen, po czym klub skłaniał się ku rozwiązaniu zaproponowanemu przez IT (wyjaśnił, że nie jest informatykiem, ale raczej administratorem posiadającym wiedzę informatyczną, który pracuje w tym dziale klubu).

Takie rozwiązanie zostało wcześniej ocenione przez Antoniego na plus. Z drugiej strony, również szybko osiągnęłoby swój limit, gdyż obecnie nie posiada importu ani eksportu, a nawet możliwości komunikacji z innymi bazami danych klubu.

Jego główną słabością jest to, że główny cel, czyli  centralizacja wszystkich danych generowanych w klubie nie zostałby osiągnięty.

Kilka tygodni później, Antonio otrzymał trzy dobre wieści:

 Zatwierdzono umowy o stażach z uczelniami wyższymi, które pozwolą na udział studentów z różnych kierunków studiów, którzy wymagają szkolenia w zakresie danych, którzy będą również pomagać w uzyskaniu raportów dotyczących urazów i sprawności fizycznej.

Otrzymał zgodę na zatrudnienie asystenta, który będzie pomagał mu w codziennej pracy.

W przyszłym sezonie Polski Związek Piłki Nożnej dostarczy nową aplikację komputerową, która dostarczy szeroki zakres danych (w czasie rzeczywistym i po zakończeniu gry) dotyczących zawodów, których obecnie nie posiadają.

Tempo pracy w biurach niesamowicie wzrosło. Studenci stażyści, ubrani w garnitury, chodzą po obiektach szkoleniowych z korporacyjnymi tabletami, rejestrując subiektywne postrzeganie wysiłku graczy i przechowując te informacje w nowo zakupionej aplikacji.

Nowy asystent jest odpowiedzialny za rutynową koordynację w Centrum Technologicznym, ponieważ Antoni musi często jeździć do Warszawy, w której znajduje się siedziba ligi, na spotkania tematycznych i branżowe, w których reprezentuje klub.

Spotkanie zarządu, które odbywa się w jedną z nocy po powrocie ze spotkań w stolicy, nieoczekiwanie skutkuje zmianą na najwyższym szczeblu zarządu, powodując prawie całkowitą redystrybucję organów zarządzających i wykonawczych w nowej strukturze klubu.

W obliczu tej nowej sytuacji, Antoni przedstawia swoją prezentację na comiesięcznym spotkaniu zarządu. Z entuzjazmem prezentuje dwa nowe programy komputerowe, które PZPN stworzył, co da klubowi przewagę konkurencyjną, dzięki wcześniej wykonanej pracy.

Kultura klubu zmieniła się.

Antoni donosi, że do uruchomienia nowych aplikacji potrzebne są co najmniej dwa nowe urządzenia: iPad do rejestrowania gier na żywo i potężny komputer z systemem Windows do celów post-game. Klub nie posiada obecnie żadnego z tych urządzeń, a aplikacje muszą być opłacane przez wszystkie kluby należące do najwyższego poziomu rozgrywek PZPN.

Rozpoczyna się sezon i nie pojawił się ani iPad, ani „potężny” komputer z systemem Windows. Kilka razy w poprzednim tygodniu odwiedził biuro managera, gdzie powiedziano mu, że oszacowują koszty. Antoni pożyczył iPada od lekarza na mecz ligowy, aby zainstalować aplikację na żywo.

W poniedziałek Antoni otrzymuje telefon ze Związku z pytaniem, dlaczego nie otworzył jeszcze klucza związanego z IP, który aktywuje nową aplikację post-game. Wyjaśnia on, że klub nie wyposażył jeszcze swojego działu IT w niezbędne wymagania. Miły człowiek ze Związku mówi mu, że nie jest to jedyny przypadek.

Po kilku miesiącach komputer zostaje dostarczony. Trwa runda rewanżowa.

CDN.