Przygody Antoniego. Analityka z Łomży. Odcinek 1. O tym jak Antoni obsługiwał Excela i zawiódł zaufanie trenera od przygotowania fizycznego.

Antoni czeka w pokoju na rozmowę o pracę. W 2011 roku, tablety nie były jeszcze powszechnie stosowane, więc przygotował sobie kilka notatek na swoim czerwonym BlackBerry. Trzeba nadmienić, że z BlackBerry który nadal konkuruje z Androidem na rynku.

Antoni wydrukował kilka wykresów i tabel, które miał przy sobie w niebieskiej teczce z plastikowymi przekładkami, na wypadek, gdyby pojawiła się możliwość zaprezentowania ich w czasie rozmowy kwalifikacyjnej.

Tak naprawdę to nie firma, a klub sportowy. Klub sportowy z Łomży. Piłkarski klub z Łomży.

Antoni skontaktował się z klubem drogą mailową i spontanicznie zadzwonił kilka tygodni temu, aby zaproponować projekt badawczy w zakresie zarządzania danymi. Temat jest związany z pracą doktorską, którą Antoni niedawno rozpoczął na uniwersytecie w Toruniu.

Po pięciu minutach rozmowy, decyzja został podjęta.  Następnego dnia Antoni rozpocznie pracę w klubie. Jego rola i wynagrodzenie nie są jasne, ale chcą go tam mieć, by „coś podziałać skoro za darmo”. Będzie współpracował z zespołem przy nagrywaniu treningów.

Antoni nikomu nie wspomniał, że uwielbia analizować mecze piłkarskie.

Już jest jutro. Antoni pojawia się na pierwszym treningu. Jako pierwszy. Jest ubrany w garnitur. Wszędzie wokół niego poruszają się trenerzy i zawodnicy w koszulkach i spodenkach.

Trener prosi Antoniego, aby ten usiadł na krześle tuż przy wejściu do szatni. Krzesło jest oblepione żywicą i Antoni brudzi sobie garnitur.

Trener nie zauważa tego i instruuje Antoniego, by ten ręcznie zaznaczał obecność zawodników w Excelu. Antoni zaznacza – obecny lub nieobecny. Proces zbierania danych ruszył.

Drugiego dnia Antoni otrzymuje od klubu ubranie sportowe z nadrukowanym logo i inicjałami (zrobił dobre wrażenie na drużynie rezerw).

Antoni siedzi na krześle, ma otwarty tablet i coś notuje. Pod koniec treningu wysyła e-mailem do asystenta trenera drużyny, plik, w którym wyszczególnia frekwencję i nieobecności.

Antoni nie otrzymał więcej wytycznych. Ma on jednak pewien pomysł w jaki sposób kumulować dane i czynić je wartościowymi. Jego codzienne życie staje się jeszcze bardziej oderwane od celów pracy doktorskiej, którą w końcu porzuca (a raczej nie inicjuje), aby skupić się na klubie.

Antoni zaczyna opisywać liczbami to co dzieje się na treningach rezerw.

Sztab trenerski pierwszej drużyny zaczyna się interesować danymi, które Antoni zbiera dla drugiej drużyny.  Proszą go, aby to samo zrobił dla pierwszego zespołu.

Po kilku dniach otrzymuje zaproszenie od trenera od przygotowania fizycznego pierwszej drużyny do współpracy przy przeprowadzaniu testów wytrzymałościowych

Jeden z ważnych dla trenera zawodników spóźnia się na trening testowy. Antoni to zapisuje.

Nie przychodzi na test bez podania powodu. Antoni to zapisuje

Po zestawieniu danych i przedstawieniu ich trenerowi, Antoni zostaje poinstruowany, aby stworzyć grupy treningowe w oparciu o obserwowane wartości testów wytrzymałościowych.

Jego pomysł zostaje zaakceptowany. Tworzy trzy profile. Pierwszy zielony obejmuje zawodników którzy uzyskali wyniki powyżej 75. percentyla, podczas gdy czerwony oznacza wydajność poniżej 25. percentyla.

Antoni drukuje prezentacje w kolorze. Po każdym treningu uzupełnia dane w Excelu.

W połowie sezonu zostaje poproszony o przedstawienie wyników personelowi trenerskiemu, dyrektorom i menadżerom.

Antoni po raz pierwszy zostaje poproszony o stworzenie prezentacji PowerPoint.

Stary projektor klubowy nie działa zbyt dobrze przez co nie rozróżnia koloru czerwonego i zielonego.

Ta sytuacja niestety utrudnia zrozumienie prezentowanych danych.

Sztab trenerski nie spodziewał się tak szczerej oceny w trakcie spotkania, podczas którego ich praca została oceniona bardzo negatywnie. Wszystko oparte było się na twardych danych, które własnoręcznie Antoni wprowadzał dzień po dniu.

Antoni nie skonsultował się wcześniej z trenerem od przygotowania fizycznego, czy powinien przedstawić dane z tego testu, czy też nie.

Antoni ubolewa, że nie poprosił o zgodę.

Od tego popołudnia Antoni stracił zaufanie sztabu trenerskiego.

Latem dyrektorzy zaproponowali Antoniemu stanowisko w klubie.

Po raz kolejny nie otrzymuje żadnych konkretnych celów. Jego praca wydaje się być pracą „dyżurnego” analityka danych, który musi generować raporty dla każdego menedżera, który o to poprosi.

Tydzień po wstąpieniu do klubu, Antonio otrzymał prośbę o raporty od działu finansowego, prezesa, zarządu, działu medycznego itp. Dotyczyły one m.in. danych sportowych, które mogą być powiązane z kontraktami zawodników, w celu obliczenia ich efektywności lub określenia odpowiednich zmian w procesach zarządzania.

Jednak pomimo pracy z danymi nie skontaktował się z nim żaden kierownik działu sportowego.

Złamał jedno z „niepisanych praw”.

CDN.

Zainspirowane przez BarcelonaHub