Rola tenisa stołowego w życiu osób z niepełnosprawnością ruchową.
news
autorPaweł Chmielowski / 2017-04-24

Wywiad z paraolimpijczykiem Piotrem Grudniem (Mistrzem Olimpijskim i Mistrzem Świata w tenisie stołowym).

 

Czym się aktualnie zajmujesz?

[Piotr Grudzień] Aktualnie zajmuje się zawodowym graniem w tenisa stołowego. Zastanawiam się nad powrotem na studia, ale pewnie tak się nie stanie.

 

Kiedy zaczęła się Twoja przygoda ze sportem, tenisem stołowym?

[Piotr Grudzień] Zaczęło się od tego, że kiedyś tata kupił stół do tenisa, który trzymaliśmy w domu, na którym od czasu do czasu pogrywał z wujkiem. Ja bardziej wolałem grać w siatkówkę i biegać za piłką z moimi kolegami, tym samym korzystać z uroków lata, lecz gdy przychodziła zima nie było żadnej alternatywy, wiec tak naprawdę z nudów zacząłem grać w tenisa. Wydawało mi się to na początku nudne. Później się okazało, że idzie mi całkiem nieźle. I tak pojechałem na pierwsze jeszcze wtedy szkolne zawody, na których pamiętam do tej pory, że przegrałem mecz półfinałowy i się popłakałem, bo tak bardzo chciałem wygrać. I tak coraz to bardziej zacząłem angażować się w granie w tenisa, widząc, że powoli robi się to po prostu fajne, ale nie tyle, co granie bardziej mnie pociągało wygrywanie

 

 

 

Ile lat trenujesz tenis stołowy?

[Piotr Grudzień] Trenuję już 13 lat, w tym od 9 lat jestem w kadrze Polski osób niepełnosprawnych.

 

Ile razy trenujesz tygodniowo, po ile godzin?

[Piotr Grudzień] Na pierwsze treningi w podstawówce woził mnie tata. On jest moim największym kibicem. Odbywały się 3 razy w tygodniu. Z czasem, kiedy grałem już coraz lepiej jeździliśmy na treningi do innych klubów, aby po prostu grać z coraz to lepszymi zawodnikami (odpłatnie) tak, aby nabierać doświadczenia. W gimnazjum pierwszy raz poszedłem do internatu gdyż pierwszy profesjonalny klub odezwał się do mnie i chciał żebym u nich grał i trenował. Wtedy już trenowałem codziennie. Po pewnym czasie ze względu na to, że stawałem się coraz lepszy byłem zmuszony opuścić mój klub z racji tego żeby się móc dalej rozwijać. I tak trafiłem do ośrodka sportowego, w którym jestem do dziś. Obecnie trenuję w zależności od tego gdzie i jakie mam zawody. Normalnie trenuję 2x dziennie, niekiedy 3x dziennie. Jako sportowiec niepełnosprawny gram zarówno w zawodach dla niepełnosprawnych jak i pełnosprawnych i meczach ligowych tak, więc mój sezon tak naprawdę trwa cały rok i sam reguluje sobie przerwy w treningach.

 

Tenis stołowy to dla mnie

[Piotr Grudzień] praca, pasja, czymś fantastycznym, co uwielbiam robić.

 

Moje największe sportowe marzenie to

[Piotr Grudzień] dojść do poziomu grania mojego trenera.

 

Moje życie bez tenisa stołowego

[ Piotr Grudzień] nie byłoby takie samo.

 

Najcenniejszą wartością w moim życiu jest

[Piotr Grudzień] bycie dobrym człowiekiem.

 

Jakie korzyści czerpiesz z uprawiania tenisa stołowego?

[Piotr Grudzień] Sport jest dla mnie źródłem utrzymania. Trenuję ze względu na to, że bardzo to lubię, sprawia mi to ogromną przyjemność, ale także gram dla pieniędzy. Jeśli ciężko pracuje i osiągam dobre wyniki, wiąże się to z tym, iż dostaje nagrody oraz stypendia z miasta oraz z Ministerstwa Sportu. Jeżeli nie trenuje, gram słabo, osiągam słabe wyniki, jestem z tego rozliczany. Tak, więc jest to dla mnie jak praca, dlatego każdego dnia staram się wstać uśmiechnięty i zmotywowany żeby robić swoje.

 

Jakie jest Twoje największe osiągnięcie życiowe i sportowe? Jak to na Ciebie wpłynęło?

[Piotr Grudzień] Sportowe to na pewno te wszystkie medale, które, udało mi się zdobyć od początku mojej kariery. Ciężko powiedzieć, który z ich jest najważniejszy, bo na wszystkie pracowałem tyle samo i dawałem z siebie wszystko a to że niektóre różnią się kolorami to trudno. Taki jest sport. A co do sukcesów życiowych.. Mam 24 lata, moje aktualne życie jest dla mnie sukcesem, ciężko na nie pracowałem i jestem mega szczęśliwy że jestem dzisiaj takim człowiekiem, jakim jestem. Nie żyje w pospiechu, nic nie musze, robię to co lubię i zarabiam na tym fajne pieniądze, mam świetna rodzinę, kobietę oraz przyjaciół, a moje inwestycje przynoszą mi zyski. Mieszkam w fantastycznym miejscu, moim trenerem jest legenda polskiego tenisa, a prezes klubu traktuje mnie praktycznie jak syna. Wydaje mi się ze można jeszcze kilka rzeczy tutaj ulepszyć, ale to będą bardziej zabiegi kosmetyczne.

 

Czy i jakie porażki życiowe, sportowe „zaliczyłeś”? Jak wpływa na Ciebie porażka?

[Piotr Grudzień] Sport dostarcza mi wielu emocji. Począwszy od adrenaliny po świetnych wymianach, niepewności przed grą, czekaniem na wygraną, stresu podczas zawodów, radości po wygranej, zawodu po porażce. Na pewno każdy sportowiec życzyłby sobie, żeby te pozytywne emocje pojawiały się jak najczęściej. Ja też, lecz czasami właśnie te negatywne emocje są potrzebne, gdyż najwięcej uczymy się przegrywając, wtedy wyciągamy wnioski z tego, co zrobiliśmy źle i stajemy się lepszymi zawodnikami.

 

Jaki masz stopień i rodzaj niepełnosprawności ruchowej?

[Piotr Grudzień] Mój poziom niepełnosprawności na komisji lekarskiej określono, jako poziom umiarkowany. Osobiście nijak się nie czuję osobą niepełnosprawną, ponieważ nie przeszkadza mi to w codziennym życiu. Generalnie zaczęło się od tego, że urodziłem się zdrowy, lecz po błędzie lekarzy, którzy wszczepili mi zaraz po urodzeniu bakterie o nazwie gronkowiec, która powoli „zjadała” mi kości stałem się osobą niepełnosprawną. Ucierpiała moja lewa ręka, oraz prawa noga, które są krótsze ok. 10 cm od kończyn zdrowych.

 

Jaki według Ciebie sport ma wpływ na inne aspekty w Twoim życiu (np. zdrowotne, rodzinne, towarzyskie, zawodowe, finansowe)?

[Piotr Grudzień] Oczywiście że ma. Wydaję mi się, że poprzez liczne wyjazdy na turnieje za granice a także turnieje w Polsce mogę poznać naprawdę wielu ciekawych ludzi. Myślę, że właśnie poprzez takie wyjazdy, stałem się bardziej otwarty na ludzi, pewniejszy siebie i nie mam problemu z nawiązywaniem nowych znajomości. Cieszę się, ponieważ posiadam naprawdę wielu znajomych na całym świecie, wielu z nich to świetni fachowcy, niektórzy to po prostu świetni znajomi, z którymi trzymam się do dziś na zagranicznych turniejach i na których zawsze mogę liczyć. Zauważyłem też bardzo ciekawą rzecz. Chodzi mi o to, że jeżeli osiąga się sukcesy zawsze posiada się znajomych, jest fajnie, wszyscy są pozytywnie do Ciebie nastawieni, lecz gdy przegrywasz, odnosisz serie spektakularnych porażek to nie ma obok Ciebie prawie nikogo i czujesz się źle. Przeżyłem coś takiego nie raz, podobnie jak i odwrotną sytuacje, że kiedy idzie Ci świetnie, czasami spotykasz osoby, które umiejętnie ściągają Cię w dół. Poprzez sport nauczyłem się tego, że ludzi którzy w Ciebie nie wierzą wręcz śmieją się z Twoich planów, odstawia się na bok, urywa kontakt. Tak po prostu.

 

Jak oceniasz swój stan zdrowia?

[Piotr Grudzień] Swój stan zdrowia oceniam, jako bardzo dobry.

 

Trenując tenis stołowy ćwiczysz determinację, dyscyplinę, czy poza „salą” również jesteś zdyscyplinowany i konsekwentny w dążeniu do celu?

[Piotr Grudzień] Chyba nie, aż tak. Zazwyczaj skupiam się nad tym, co jest dla mnie najważniejsze, co sprawia mi przyjemność i co sprawia, że jestem lepszym człowiekiem. Od czasu do czasu leniuchuje, bo generalnie jestem dość leniwym facetem i dużo rzeczy odkładam na później co uważam za moją generalną wadę.

 

Jak przygotowujesz się mentalnie przed zawodami?

[Piotr Grudzień] Nie robię specjalnie żadnych ćwiczeń mentalnych. Wiem, co mam robić przy stole, nad czym mam się skupić. Co zrobić, kiedy mnie coś rozprasza i nad tym się skupiam. Oczywiście skupiam się nad tym żeby myśleć pozytywnie.

 

Jakie rady byś przekazał młodym sportowcom z niepełnosprawnością ruchową w kontekście stylu życia, uprawiania sportu?

[Piotr Grudzień] Najpierw bym ich zachęcił przede wszystkim do wyjścia z domu. A potem żeby znaleźli coś, co im sprawia przyjemność i jest dla nich pożyteczne i ciekawe. Zachęcam również do rozwoju osobistego, czytania książek, ale przede wszystkim wyjścia do ludzi.

 

Jak myślisz, jak wyglądałoby Twoje życie bez sportu? Jak wyobrażasz sobie swoje życie bez tenisa stołowego?

[Piotr Grudzień] Nie mam pojęcia. Pewnie mieszkałbym gdzieś pod Warszawą w malej wsi i robił to, co inni moi rówieśnicy.

 

Jak sobie radzisz w życiu z Twoim stanem zdrowia i niepełnosprawnością?

[Piotr Grudzień] Jestem osobą z dużym dystansem do siebie jak i do mojej niepełnosprawności. Często zdarza się tak, że żartuję z tego, że powiedzmy nigdy nie będę dobry w biegu przez płotki albo, że jak kogoś kopne to mogę mu połamać nogę moim wielkim butem. Ludzie, którzy mnie znają także się z tego śmieją i nie ma w tym nic dziwnego. Wydaję mi się, że nie warto się przejmować i martwić się, że jestem w takiej sytuacji, bo wiem, że to nie jest najgorsza rzecz, jaka mnie mogła w życiu spotkać.

 

Na podstawie pracy dyplomowej Michaela Gaborka pt.: „Znaczenie aktywności fizycznej w życiu osób z niepełnosprawnością ruchową w opinii zawodników trenujących tenis stołowy.”

Foto: http://www.zielonagora.sport.pl/sport-zielonagora/51,130887,12335041.html?i=1

 

 

Sport Success