Kto powinien zostać MVP NBA 2016/17?
news
autorTomasz Smoleń / 2017-04-20

Przed rozpoczęciem obecnego sezonu NBA najczęściej stawiano dwa pytania: czy Golden State Warriors z Durantem w składzie poprawią swój niesamowity rekord liczby 73 zwycięstw oraz czy tym razem zostaną mistrzami NBA. Kiedy okazało się jednak, że GSW nie mają zamiaru ścigać się ze swoim ubiegłorocznym osiągnięciem, pojawiły się nowe dwa pytania: czy Russell Westbrook zakończy sezon ze średnimi statystykami na poziomie triple-double oraz czy pobije inne historyczne osiągnięcie Oscara Robertsona 41 spotkań z triple-double (trzy dwucyfrowe osiągnięcia statystyczne). Odpowiedzi na pytania na temat Westbrooka już otrzymaliśmy, czekamy jeszcze na wybór najlepszego zawodnika NBA sezonu regularnego. W oczekiwaniu na ich wyniki postanowiłem sam stworzyć ranking koszykarzy na podstawie ich indywidualnych statystyk.

Jako dane do analizy posłużyły mi statystyki meczowe poszczególnych drużyn z każdego meczu NBA oraz indywidualne statystyki wszystkich zawodników NBA.

Pierwszym napotkanym problemem było porównanie ze sobą różnych statystyk. Jak porównać ze sobą np. bloki ze zbiórkami? W tym celu posłużyłem się regresją liniową, gdzie za zmienną objaśnianą przyjąłem najważniejszą statystykę – bilans punktowy danego meczu (+/-), natomiast zmiennymi objaśniającymi były: asysty, zbiórki, przechwyty, bloki, straty, faule oraz zdobyte punkty.

Wyniki regresji liniowej:

(Intercept)

AST

STL

BLK

REB

TOV

PF

PTS

-76,81

0,2546

0,5923

0,6569

0,3106

-0,3334

-0,4808

0,5751

 

Interpretacja:

Przyjmijmy, że pewna drużyna NBA w tym sezonie w jakimś meczu miała następujące statystyki: 25 asyst, 5 przechwytów, 5 bloków, 50 zbiórek, 10 strat, 20 fauli oraz zdobyła 110 punktów. Otrzymane statystyki przemnażamy przez współczynniki regresji liniowej z tabeli, a następnie wszystko sumujemy i dodajemy do wyniku wyraz wolny (- 76,81). Otrzymany rezultat wyniósł 1,64.

Drugim problemem było obliczenie rankingu koszykarzy. Otrzymane wyniki z regresji liniowej (tabela) przemnożyłem przez indywidualne statystyki każdego zawodnika NBA (brałem pod uwagę sumę statystyk, w celu wyeliminowania sytuacji, gdzie gracz z małą liczbą rozegranych meczy byłby wysoko w rankingu).

Przy tego typu plebiscytach na najlepszego zawodnika jest zawsze problem „gwiazdora w słabszej drużynie”. W celu jego uniknięcia na końcu współczynnik przemnażałem przez współczynnik zespołu. Do jego obliczenia posłużyłem się liczbą wygranych meczów drużyny, ale tylko z danym zawodnikiem w składzie, mnożoną razy dwa oraz dodawałem liczbę porażek. Tą sumę dzieliłem przez liczbę wszystkich meczów danego zawodnika. Na końcu zestandaryzowałem wyniki tak aby najlepszy zawodnik otrzymał 100%.

Statystyki Russella Westbrooka w tym sezonie były kosmiczne (42 triple-double), jednak miał też sporą konkurencję. Nie wszyscy może pamiętają, ale główny jego konkurent w wyścigu o MVP James Harden miał w tym sezonie ich aż 21 (8 wynik w historii NBA!, drugi wynik od lat siedemdziesiątych!) i najważniejsze – grał w lepszej drużynie. A może jednak przyjąć zasadę i za MVP wybrać najlepszego zawodnika drużyny z najlepszym bilansem po sezonie zasadniczym (Kevin Durant lub Stephen Curry)? A z kolei, jak wypadła pozostała konkurencja? Isaaah Thomas, Lebron James, czy Kawhi Leonard – oni również przecież mieli bardzo dobre statystyki w obecnym sezonie.

Zwycięzca – MVP

Zwycięzcą został Russel Westbrook 100%, drugi James Harden (95,44%), trzeci z dużą już stratą Stephen Curry 84,61%, czwarty Lebron James 83,4%, a pierwszą piątkę zamyka Isaah Thomas 78,83%. Marcin Gortat zajął 59 miejsce z wynikiem 40,65%.

Moje osobiste zdanie pokrywa się z wynikiem mojej analizy, czyli MVP dla Russela Westbrooka. Na podstawie jego średnich statystyk od razu widać, że gość w każdym meczu po prostu musiał być wszędzie na boisku. Ze wzrostem 191 cm zajął 11 miejsce w rankingu najlepszych zbierających ligi ze średnią 10,7! (Marcin Gortat 213 cm był 13-sty ze średnią 10,4). Myślę, że gdyby nie wybrano Westbrooka to jego wspaniałe osiągnięcia z tego sezonu byłyby tylko ciekawostką statystyczną i stałoby się z nimi to, co z rekordem 73 zwycięstw Golden State Warriors po przegraniu przez nich najważniejszych meczów finałów NBA 2016.

Pełne statystyki do pobrania

 

Sport Success