Oceny letnich transferów Lecha.
news
autorSzymon Firlik / 2016-12-23

Po letnim okienku transferowym przeprowadziliśmy serię krótkich ankiet, na którą składały się trzy badania przydatności trzech przeprowadzonych w tym czasie transferów: Lasse Nielsena, Matusa Putnocky’ego, Radosława Majewskiego i Macieja Makuszewskiego. Badania odbyły się w trzech terminach: 19 lipca, 6 października oraz 19 grudnia (po zakończeniu rundy). W każdym z badań zadaliśmy pytanie:

Czy Twoim zdaniem nowi zawodnicy Lecha Poznań okażą/okazują/okazali (badanie 1,2,3) się przydani drużynie?

Kibice Lecha mogli wyrazić swoją opinie na 5 stopniowej skali:

zdecydowanie nieprzydatny (1),

raczej nieprzydatny (2),

nie wiem, trudno powiedzieć (3),

raczej przydatny (4),

zdecydowanie przydatny (5).

Na potrzeby analizy przypisaliśmy do odpowiedzi liczby, które są zaprezentowane powyżej w nawiasach i będą zamiennie używane z pierwotną skalą. Następnie ankietowani za sprawą naszego „wolnego ringu” mieli możliwość swobodnej wypowiedzi na temat polityki transferowej Lecha Poznań.

Czy Twoim zdaniem nowe zawodnicy Lecha Poznań okażą się przydatni drużynie?

Na starcie sezonu  jako najbardziej przydatnych nowych zawodników kibice wskazali Radosława Majewskiego i Macieja Makuszewskiego. Obaj uzyskali dość zbliżone średnie noty – ten pierwszy 4.08, a drugi 4.00. Uznano ich więc za raczej przydatne nabytki.  Majewski, o którego przejściu do Lecha plotkowano od kilku okienek transferowych, został ściągnięty z myślą o przejęciu roli reżysera gry „Kolejorza”. W Poznaniu na środku pomocy występowali do tej pory Łukasz Trałka, Abdul Aziz Tetteh, odpowiedzialni bardziej za rozbijanie ataków rywali, a także Maciej Gajos, jedyny kreatywny zawodnik z tej trójki. Potrzeba było więc kogoś, kto odciąży Gajosa i będzie w stanie rywalizować z nim o miejsce w składzie. Także kibice dość często postulowali rozbicie duetu TT i podpisanie umowy z bardziej technicznym piłkarzem. Na korzyść Majewskiego przemawiało doświadczenie – w przeszłości grał w reprezentacji, za sobą ma także występy w Anglii. Część fanów pamiętało również jego udane mecze, gdy był zawodnikiem Groclinu Grodzisk Wielkopolski i Polonii Warszawa. Także Makuszewski, grający jako skrzydłowy, miał wnieść trochę ożywienia do ofensywy Lecha. Jego wypożyczenie  było dość ważnym ruchem, zważywszy na fakt, że Poznań opuścił Gergo Lovrencsics i w związku z tym na bokach mogli występować jedynie Szymon Pawłowski, Darko Jevtić (choć nie jest to jego nominalna pozycja), wracający z wypożyczenia do Arki Gdynia Dariusz Formella i młody Kamil Jóźwiak. Makuszewski dał się poznać z dobrej strony w barwach Jagielloni Białystok i Lechii  Gdańsk i choć nie zawojował Rosji czy Portugalii, miał rozwiązać problemy Lecha na skrzydłach. Niższe oceny uzyskali Lasse Nielsen i Matus Putnocky. Duńczyk uzyskał średnią ocenę 3.60, Słowak 3.32. Tę dwójkę trudniej było ocenić kibicom, choć ostatecznie uznali ich za dość przydatnych. Nielsena kupiono z myślą o wzmocnieniu linii defensywnej Lecha, miał również stać się następcą Marcina Kamińskiego i odchodzącego zimą Paulusa Arajuuriego. Nie był on jednak znanym przy Bułgarskiej zawodnikiem i fani nie wiedzieli do końca czego się po nim spodziewać. Zdążył się jednak pokazać z dobrej strony w meczu o Superpuchar Polski, gdzie w wygranym 4:1 meczu z Legią Warszawa strzelił jedną z bramek. Nieco inny był przypadek Putnocky'ego. Lech już dysponował dobrym bramkarzem – Jasmin Burić jako jeden z niewielu Lechitów nie zawodził w sezonie 2015/2016, jego występy pomogły mu nawet wrócić po wielu latach przerwy do reprezentacji Bośni i Hercegowiny. Nowy golkiper nie znajdował się na liście priorytetów zdaniem kibiców, choć docenili oni fakt, że do „Kolejorza” trafił zawodnik wyróżniający się na tej pozycji w lidze.

Lasse Nielsen

3.6

Matus Putnocky

3.32

Radosław Majewski

4.08

Maciej Makuszewski

4

 Kibice domagali się wzmocnień głównie w obronie i ataku. Wybór w defensywie po odejściu Marcina Kamińskiego i zgodzie na transfer Paulusa Arajuuriego nagle stał się wąski. W linii napadu natomiast brakowało skutecznego strzelca – Marcin Robak niemal przez cały sezon 2015/2016 walczył z kontuzjami, Nicki Bille Nielsen nie strzelał tylu bramek, ilu spodziewali się po nim na Bułgarskiej, a Dawid Kownacki to za młody i za mało doświadczony zawodnik, aby opierać się wyłącznie na nim, zwłaszcza przy jego wahaniach formy. Nikt na początku sezonu nie mógł się spodziewać, że Robak będzie strzelał tak regularnie, a Kownacki zacznie wreszcie wykorzystywać swój potencjał. Sympatykom Lecha nie spodobała się także poznańska oszczędność władz Lecha, które pomimo sprowadzenia czterech zawodników nie wydały na transfery ani grosza. Wśród głosów niezadowolenia pojawił się wątek wieku nowych graczy „Kolejorza”. Najmłodszy z nich, Maciej Makuszewski, w chwili przyjścia do klubu miał prawie dwadzieścia siedem lat. Pozostali zbliżają do trzydziestki lub nawet ją przekroczyli. Zdaniem kibiców, do Poznania powinni trafić również młodsi zawodnicy albo powinno się dać szansę wychowankom.

---

W trakcie sezonu postrzeganie przydatności zawodników przez kibiców uległo diametralnej zmianie. Najwyżej oceniony został Matus Putnocky, który uzyskał średnią notę 4.65. Według kibiców stał się bardzo ważnym członkiem drużyny i transferowym strzałem w dziesiątkę. Dość szybko wywalczył sobie miejsce w bramce i w trakcie rundy jesiennej prezentował wysoką formę, zachowując często czyste konto i broniąc dwa karne. Drugim piłkarzem, którego średnia nota wzrosła (choć nieznacznie) był Maciej Makuszewski. Skrzydłowy nie został nową gwiazdą „Kolejorza”, wywalczył sobie jednak miejsce w pierwszej jednenastce i utrzymywał dobrą formę, zaliczając dość sporo asyst. Trzecie miejsce zajął Radosław Majewski, którego ocena spadła do 3.81. Pierwsze badanie pokazało, że to względem niego kibice mają największe oczekiwania, w drugim natomiast okazało się, iż nie do końca je spełnił.  Trzeba przyznać, że choć nie grał on źle i starał się kreować grę Lecha, to jego dorobek nie był zbyt okazały. Pierwszego gola strzelił dopiero w piętnastej kolejce, a między czwartą i czternastą koleją nie udało mu się zanotować żadnej asysty. Ostatnie miejsce zajął Lasse Nielsen ze średnią oceną 3.12. W trakcie rundy musiał uznać wyższość Paulusa Arajuuriego oraz Jana Bednarka i był dopiero numerem trzy na swojej pozycji. Udało mu się na chwilę wywalczyć pierwszy skład między dziewiątą i trzynastą kolejką, gdy Fin pauzował z powodu kontuzji. Lech wygrał w tym czasie tylko jedno spotkanie, a po powrocie Arajuuriego zanotował cztery mecze bez straconej bramki. Przy takiej dyspozycji defensywy powrót do wyjściowej jedenastki był bardzo trudny. Niższa ocena wynika więc z mniejszej liczby minut.

Lasse Nielsen

3.12

Matus Putnocky

4.65

Radosław Majewski

3.81

Maciej Makuszewski

4.12

Pomimo upływu sezonu i złapania rytmu przez drużynę, uwagi kibiców nadal dotyczyły tych samych kwestii. Fanom wciąż brakowało wzmocnień w obronie i ataku, cały czas pojawiały się także głosy by dać szansę młodszym zawodnikom.

---

Po zakończeniu rundy liderem wśród nowych zawodników pozostał Matus Putnocky. Jego średnia ocena spadła tylko nieznacznie, do 4.59, według kibiców okazał się więc przydatnym transferem. W osiągnięciu tak wysokiej noty pomogła mu równa forma prezentowana jesienią. Jedyne słabsze mecze rozegrał przeciwko Legii Warszawa i Jagielloni Białystok, w międzyczasie jednak zachował czyste konto w czterech meczach z rzędu. Po początkowym sceptycyzmie dość szybko wywalczył sobie zaufanie kibiców oraz pierwszy skład. Jasmin Burić, dotychczasowy bramkarz numer 1, musiał zadowolić się grą w Pucharze Polski. Drugie miejsce zajął ostatecznie Radosław Majewski. Pomimo wahań w ocenach kibiców w trakcie sezonu, uzyskał on ostatecznie ocenę 4.30, co oznacza, że ostatecznie uznano go za udany transfer. Zwłaszcza pod koniec rundy osiągnął wysoką formę, wreszcie poprawiając swój bilans liczbowy. Zaadaptował się w końcu w Lechu i był jednym z głównych autorów dobrych wyników „Kolejorza” w ostatnich tegorocznych kolejkach. Nieco niżej oceniony został Maciej Makuszewski, który jednak również został uznany za raczej przydatnego. Jego nota przez całą jesień systematycznie rosła i ostatecznie ukształtowała się na poziomie 4.17. Od początku sezonu grał dość dobrze – nie pokazywał kibicom fajerwerków, ale udawało mu się utrzymywać równą, wysoką formę. Oceny kibiców są więc dobrym tego odzwierciedleniem. Ostatnie miejsce ponownie zajął Lasse Nielsen. Duńczyk zanotował jednak wzrost od ostatniego badania i zakończył rok ze średnią 3.54. Zdaniem kibiców był solidnym uzupełnieniem składu, to dzięki jego bramce udało się Lechowi zremisować ostatni mecz w tym roku – w 77. minucie spotkania pokonał Grzegorza Sandomierskiego, bramkarza Cracovii. Tak naprawdę oczekiwania względem tego obrońcy wzrosną wiosną, gdy w Poznaniu zabraknie Paulusa Arajuuriego. Nielsen po pół roku w Lechu zdążył się mniej lub bardziej zaadaptować i lepiej poznał styl gry zespołu. To dodatkowy atut dla niego także w kontekście ewentualnego przyjścia nowego stopera i walki z nim o miejsce w składzie.

Tegoroczne transfery Lecha Poznań zostały ocenione przez kibiców pozytywnie. W przeciwieństwie do nabytków z ostatniej zimy, nowi zawodnicy stali się ważnymi członkami drużyny i po trudnym początku sezonu prezentowali wysoką dyspozycję. To między innymi dzięki nim mimo słabego startu „Kolejorzowi” udało się utrzymać kontakt z czołówką Ekstraklasy i pozostać w grze o Puchar Polski.

Lasse Nielsen

3.54

Matus Putnocky

4.59

Radosław Majewski

4.30

Maciej Makuszewski

4.17

                    

Oczekiwania kibiców przez całą rundę pozostały bez większych zmian. Przy Bułgarskiej nadal chętnie widziano by nowych, bramkostrzelnych napastników i to pomimo faktu, że Marcin Robak zalicza się do czołówki ligowych strzelców w tym sezonie, a dobrą formę złapał Dawid Kownacki. Wciąż wiele osób zwraca uwagę na braki w obronie. Fani przypominają nie tylko o znalezieniu następcy odchodzącego Arajuuriego, ale zauważają również małą ilość wariantów na bokach defensywy. Kibice obawiają się odejścia Tamasa Kadara, ponieważ wtedy jedynym lewym obrońcą zostałby młody i niedoświadczony Robert Gumny. Jeszcze gorzej przedstawia się sytuacja na prawej stronie, gdzie po odejściu Kebby Ceesaya został jedynie Tomasz Kędziora. W przypadku jego kontuzji lub zawieszenia, Lech nie ma dla niego żadnej alternatywy. Dodatkowo kibice chętnie widzieliby w Poznaniu zawodnika oswojonego z grą na najwyższym poziomie (na przykład na turniejach mistrzowskich), który z miejsca stałby się gwiazdą całej ligi. Choć do klubu trafił Maciej Makuszewski kibice nadal uważają, że na skrzydłach w Lechu występują braki. Mimo wszystko znalazły się jednak głosy chwalące letnie transfery Lecha Poznań – część fanów jest zadowolona z nowych  zawodników w kadrze.

Sport Success