Nowy kontrakt Lewandowskiego.
news
autorSzymon Firlik / 2016-12-20

W ostatnim tygodniu byliśmy świadkami bardzo ważnego wydarzenia – Robert Lewandowski podpisał nowy kontrakt z Bayernem Monachium, dzięki czemu został najlepiej zarabiającym piłkarzem Bundesligi. Po raz pierwszy w historii Polak znalazł się na szczycie listy płac tak uznanej w Europie ligi. Według doniesień mediów, napastnik ma rocznie zarabiać 20 milionów euro. Biorąc pod uwagę, że umowa ma obowiązywać do końca sezonu 2020/2021, Lewandowski w Bayernie zbije prawdziwą fortunę (100 milionów euro). Jak polski napastnik wypada w zestawieniu z innymi zawodnikami?

Jak już zostało wspomniane, Lewandowski to najlepiej zarabiający piłkarz w Bundeslidze. Dzięki nowej umowie wyprzedził on swoich kolegów z drużyny, Manuela Neuera oraz Thomasa Muellera, którzy mogą liczyć na 15 milionów euro. Polski napastnik z takim kontraktem zarabiałby najwięcej również w Premier League. W Anglii najwyższe zarobki ma Francuz Paul Pogba z Manchesteru United – wynoszą one 16,8 milionów euro rocznie. Pod względem zarobków, niekorzystne dla Lewandowskiego byłoby przeniesienie się do Francji – tam najwyższą pensję pobiera Thiago Silva z Paris Saint-Germain, około 13 milionów euro. W LaLiga natomiast Polak nie znalazłby się nawet na podium – w Hiszpanii wyższe roczne zarobki mają Gareth Bale (20,2 milionów) oraz oczywiście Lionel Messi (21,3 milionów) i Cristiano Ronaldo (23,6 miliony). Ci dwaj ostatni są także najlepiej zarabiającymi sportowcami w ogóle – wraz z umowami sponsorskimi Argentyńczyk otrzymuje rocznie 81,4 milionów dolarów, a Portugalczyk aż 88. Lewandowski w 2015 roku zarobił około 12-13 milionów euro (łącznie z premiami od sponsorów), w tym roku kwota ta będzie już zdecydowanie wyższa. Z obecnymi zarobkami, Polak nie byłby również liderem w lidze chińskiej. Mówi się, że grający w Hebei China Fortuna Ezequiel Lavezzi ma pensję w wysokości 26,5 milionów euro. Trzeba jednak przyznać, że w przypadku tego akurat zawodnika jest to kwota zdecydowanie za wysoka, ale nie można zaprzeczyć, że dobrze wykorzystał nadarzającą się sytuacje – w Europie zawodnikowi w tym wieku i tej klasy trudno byłoby już otrzymać umowę, na mocy której otrzymywałby choćby część tej kwoty.

Jedynie dla wzmocnienia tej sytuacji warto porównać dochody napastnika Bayernu z zarobkami w Lotto Ekstraklasie. Trudno tak naprawdę powiedzieć, która różnica pomiędzy naszą rodzimą ligą a zachodnimi jest większa – finansowa czy sportowa. Są one jednak ze sobą ściśle powiązane, co najlepiej widać podczas prób zakwalifikowania się do europejskich pucharów podejmowanych przez polskie kluby. Nieoficjalnie mówi się, że najwyższą pensję w polskiej lidze pobiera Vadis Odidja-Ofoe. Według doniesień, belgijski pomocnik Legii Warszawa zarabia rocznie 600 tysięcy euro. Jeśli to prawda, to między nim i Lewandowskim jest prawdziwa przepaść. Polak potrzebuje około 1,5 tygodnia, aby dorównać rocznym zarobkom Belga. Jest już niemal pewne, że Odidja-Ofoe po sezonie opuści stolicę Polski i w nowym klubie otrzyma znacznie wyższe uposażenie, pokazuje to więc ile jeszcze brakuje polskim klubom do Europy. 600 tysięcy w polskiej lidze to w tej chwili pułap maksymalny, zaledwie jeden klub jest go w stanie osiągnąć i to  płacąc tyle tylko jednemu zawodnikowi. Pensja roczna w wysokości miliona euro wydaje się być w najbliższym czasie daleko poza zasięgiem klubów Ekstraklasy – w największych ligach Europy takie pieniądze płaci się piłkarzom bez mrugnięcia okiem.

Patrząc nieco szerzej, warto zwrócić uwagę na ciekawy trend. Jeszcze kilka lat temu najlepiej zarabiającymi sportowcami zostawali golfiści, tenisiści czy koszykarze. Teraz na ich miejscu znaleźli się piłkarze. Wpływ na to może mieć fakt, że futbol trafia na coraz to nowsze tereny (Chiny czy USA) i dzięki temu kluby zwiększają swoje wpływy, coraz droższe są też prawa do transmitowania spotkań. Jak mówi Cezary Kucharski, który jest agentem Lewandowskiego, jego zawodnik chciałby w przyszłości zagrać w MLS. Jeżeli pensje zawodników będą tak rosły, to za kilka lat 20 milionów euro może okazać się raczej rozsądną kwotą. Sam Robert Lewandowski wydaje się podejmować przemyślane decyzje dotyczące gospodarowania zarobionymi pieniędzmi. Kto wie, może za kilka lat zamiast na liście najbogatszych sportowców, będzie na liście najbogatszych Polaków?

Sport Success