Byczy progres Zengoty
news
autorAlan Wójtowicz / 2016-08-03

Wychowanek Falubazu Zielona Góra w ciągu kilku ostatnich lat przeobraził się z zawodnika drugiej linii w jednego z liderów Fogo Unii Leszno i czołowego żużlowca PGE Ekstraligi.

Popularny „Zengi” jako junior notował obiecujące wyniki. Jednak przejście w wiek seniora nie było dla niego łatwym zadaniem. Zaczął sobie z nim radzić dopiero od 2013 roku, kiedy zasilił szeregi leszczyńskiej Unii. Zengota w ciągu tych blisko czterech lat stał się na torze znacznie bardziej agresywnym zawodnikiem, a w obecnym sezonie nie raz już udowodnił, że potrafi skutecznie walczyć na dystansie.

27-latek w Lesznie został obdarzony olbrzymim zaufaniem ze strony włodarzy klubu oraz menadżera Adama Skórnickiego, który dołączył do sztabu szkoleniowego „Byków” w połowie sezonu 2014. Zengota wtedy jeszcze nie decydował tak bardzo o obliczu Unii, ale zaczął notować coraz lepsze występy, a od 2015 roku najczęściej pełni funkcję prowadzącego parę i wywiązuje się z niej co najmniej dobrze.

Jeśli spojrzeć na statystyki ligowe, to „Zengi” legitymuje się obecnie 13. średnią w PGE Ekstralidze (2,000) i ustępuje jedynie jeźdźcom z absolutnego topu – do którego zresztą sam aspiruje. Z kolei za swoimi plecami ma takie tuzy polskiego i światowego speedwaya jak Tomasz Gollob, Niels Kristian Iversen, Martin Vaculik czy bracia Pawliccy. Skalę jego postępu najlepiej ukazuje fakt, iż w poprzednich trzech sezonach w leszczyńskich barwach zajmował na koniec rozgrywek odpowiednio 25., 33. i 22. lokatę.

Ponadto Grzegorz zdecydowanie ograniczył liczbę ostatnich miejsc w swoich występach. Ma ich na swoim koncie tylko pięć w dziesięciu meczach i stoi przed szansą, by po raz pierwszy w swojej karierze zaliczyć mniej niż 10 zer. Kolejnym przejawem progresu u Zengoty jest jego stale malejąca liczba wpadek. Można było to już zaobserwować w poprzednim sezonie, kiedy coraz częściej kończył zawody z wynikiem dwucyfrowym, ale brakowało mu jeszcze regularności. Natomiast w 2016 roku „Zengiemu” ewidentnie nie wyszło jedynie spotkanie w Poznaniu z Betardem Spartą Wrocław, w którym uzbierał tylko pięć punktów. Oprócz tego zdarzyły się trzy mecze z dorobkiem 9. oczek, ale w pozostałych sześciu pojedynkach ligowych zawsze zdobywał 10 lub więcej punktów, będąc przy tym wiodącą postacią Unii Leszno i meldując się za każdym razem w biegach nominowanych.

 

foto: http://zengi.pl/

Sport Success