Co z tym torem?
news
autorAlan Wójtowicz / 2016-06-15

 

Sparta Wrocław rozegrała do tej pory tylko dwa spotkania na torze w Poznaniu, ale po nich można już wyciągnąć kilka wniosków.

Przede wszystkim dostrzegamy to, co widzą chyba wszyscy na stadionie i przed telewizorami: Piotr Baron serwuje nam tor, na którym trudno o emocje i mijanki. Dzieje się tak, dlatego że trener Sparty przygotowuje nawierzchnię na Golęcinie na wzór owalu wrocławskiego. Oznacza to, że każdy z żużlowców już po starcie stara się zająć miejsce jak najbliżej krawężnika i trzymać się kredy aż do samej mety. Tym sposobem w ostatnim meczu z Falubazem Zielona Góra, Adrian Gała wygrał ze świetnie dysponowanym tego dnia Patrykiem Dudkiem, a Woffindena pokonał typowy startowiec, czyli Andriej Karpov. Głównie dobre wyjścia spod taśmy zapewniły komplet punktów Tomaszowi Jędrzejakowi w inauguracji na Golęcinie przeciwko Stali Gorzów.

Kapitan Sparty może jednak poszczycić się wykonaniem jednej z niewielu mijanek na poznańskim torze. Udało mu się wyprzedzić atakiem przy krawężniku Mateja Zagara. W tym samym meczu Bartosz Zmarzlik – również po wewnętrznej – minął Maksyma Drabika. Z kolei w pojedynku Wrocławian z Falubazem, nie byłoby żadnych emocji, gdyby nie osoba Piotra Protasiewicza, który raz kapitalną szarżą przy bandzie minął na samej kresce Macieja Janowskiego. „Pepe” w innym wyścigu wyprzedził także na ostatnim okrążeniu Jędrzejaka. I na tym mijanki na Golęcinie się kończą, bo nie liczymy oczywiście sytuacji na pierwszym łuku, kiedy wszyscy zawodnicy starali się przedostać w okolice krawężnika i wówczas dochodziło to mniejszego lub większego zamieszania.

Teoretycznie wytłumaczeniem tych mało atrakcyjnych dla oka widowisk może być długość toru w Poznaniu, która wynosi 370 metrów i jest to trzeci najdłuższy owal w PGE Ekstralidze. Z tego powodu mogą tworzyć się duże odległości na prostych między zawodnikami. Sęk w tym, że dwie drużyny, którym Golęcin ustępuje pod względem parametrów (Unia Tarnów i Gkm Grudziądz) potrafią przygotować na swoich tak zwanych „lotniskach” nawierzchnię pozwalającą na ściganie, a często biegi z Mościc i Hallera 4 wybierane są wyścigami kolejki. Zatem „dla chcącego, nic trudnego”.

Jeśli idzie o pola startowe, to do tej pory żadne nie ma znaczącej przewagi. W dotychczasowych dwóch spotkaniach zawodnicy wygrywali ośmiokrotnie z pola A oraz po dziewięć razy z pól B i D. Delikatnie odstaje od nich nielubiane powszechnie przez żużlowców pole C, które dało cztery zwycięstwa. Co ciekawe jednak, trzecie pole startowe nie jest aż tak złe, jakby wynikało ze statystyki wygranych, ponieważ zgromadziło aż dziesięć drugich miejsc, co jest najlepszym wynikiem, zaraz po pierwszym polu (12 drugich lokat). W tej klasyfikacji zdecydowanie najsłabsze jest miejsce przy samej bandzie, z którego tylko jeden zawodnik – Maciej Janowski – przywiózł dwa oczka. Dostarcza ono przy tym najwięcej zer, bo aż jedenaście.  Najrzadziej linię mety, jako ostatni przekraczają zawodnicy z pól A i B – po pięć.

 

 

Pierwsze miejsca

Drugie miejsca

Trzecie miejsca

Czwarte miejsce

Średnia pkt

Pole A

8

12

5

5

1,8

Pole B

9

7

9

5

1,7

Pole C

4

10

7

9

1,4

Pole D

9

1

9

11

0,8

 

Sport Success