Badania w służbie człowieka.

Jako psycholog-naukowiec, a jednocześnie terapeuta (konkretnie muzykoterapeuta) praktyk interesuję się przede wszystkim tymi obszarami badawczymi, które dotyczą człowieka. A zatem służą człowiekowi, pomagają człowiekowi w funkcjonowaniu społecznym, podnoszą jakość życia człowieka na wszystkich płaszczyznach, pomagają zrozumieć człowieka itd. Może to zabrzmieć zaskakująco, ale nauka jako sztuka dla sztuki, jeśli oderwana jest od człowieka nie interesuje mnie w ogóle.
library-68634_1920

Sześć wcieleń badacza – czyli kim można zostać dzięki socjologii.

W pracy badacza do spraw jakościowych – jakkolwiek szumnie i zarazem nieściśle brzmi ten tytuł, właściwie nie precyzując o jakie sprawy chodzi, a przecież nie dotyczy „nowego zawodu, który nie może mieć jeszcze nazwy” (jak dowodził u Barei Jerzy Dobrowolski) – więc w pracy badacza… zjawisk społecznych – lepiej chyba powiedzieć, choć pozostajemy na podobnym poziomie ogólności – jedną z fajniejszych rzeczy jest możliwość wchodzenia w role, łączenia naraz co najmniej kilku funkcji i przez to pośrednie realizowanie marzeń o byciu kimś… kim chciało się być mając na przykład lat naście, a kim się z jakichś tam przyczyn nie zostało.
woman-367371_1920
Będąc badaczem społecznym można być jednocześnie:

Więcej

Analityczny Huragan w Mosinie pod Poznaniem, czyli Big Data na zielonej trawce.

Chłodne niedzielne przedpołudnie. Mosina pod Poznaniem. Miejscowa drużyna TS 1920 krzyżuje rękawice z Huraganem Pobiedziska. Przerwa. 2 – 0 dla gości. Co zrobić, by odmienić bieg wydarzeń na boisku? Może analiza danych w sporcie? A przez środek placu boju przechodzi Pani z siatką, by skrócić sobie drogę do pobliskiego supermarketu. Co zrobić? Nie wiadomo. Mecz kończy się wynikiem 3-0 dla gości. Niestety.

Więcej

Warsztat badacza – drzwiczki do magicznego świata

Warsztat badacza jako drzwiczki do magicznego świata

 Wielu filozofów nauki uznawało za podmiot nauki jednostkę. Najczęściej genialnego człowieka, w którego to głowie rozgrywają się niewyobrażalne dla przeciętnego zjadacza chleba procesy myślowe. Wedle tych koncepcji proces innowacyjny mimo, że jest swoistą układanką pomysłów pewnej ilości badaczy i tak może zostać złożony w jedną logiczną całość tylko w jednym umyśle. Prawda?
Warto sobie zadać pytanie, czy tak naprawdę to geniusze tworzą naukę? Odpowiedź może być tylko i wyłącznie negatywna. Naukę tworzy kolektyw badaczy, posiadający określony cel i posługujący sie tym samym lub podobnym językiem naukowym. Ubogi ten badacz, który w zaciszu własnego mieszkania obmyśla kolejne koncepcje. Siłę stanowią Ci, którzy wspólnie, wchodząc ze sobą w interakcję przekuwają własne pomysły w coś większego. W efekcie współpracy tworzą pewnego rodzaju „sieć relacji komunikacyjnych”.  Owa sieć powinna być traktowana jako podmiot nauki, a nie pojedyńczy człowiek.
Mimo, że głównymi bohaterami nauki są sieci powiązań międzyludzkich to w efekcie i tak dochodzi do atrybucji autorstwa. Przypisane ono zostaje jednemu bądź kilku osobom. W taki oto sposób powstają mity o genialnych naukowcach i inżynierach.
Naukowcy, analitycy to zwykli ludzie, mimo, że niejednokrotnie rozwiązują skomplikowane procesy badawcze wcale nie muszą być geniuszami. Kluczem do zagadki jest ich warsztat. Warsztat badacza. Nic więcej, jak tylko metodologia, oprogramowanie, wiedza i doświadczenie. To „małe laboratorium” plus otwartość na kontakt z drugim badaczem posiadającym „swoje małe laboratorium” otwiera drzwi do magicznego świata innowacji.
Fleck Ludwig, 1986, Powstanie i rozwój faktu naukowego. Wprowadzenie do nauki o stylu myślowym i kolektywie myślowym.  wyd.Lubelskie
Łukasz Afeltowicz,2011,  Laboratoria w działaniu. Innowacja technologiczna w świetle antropologii nauki. wyd. Oficyna Naukowa